Efekt łamliwej deski

W ostatnim czasie bardzo wiele czasu poświęciłem na zagłębianie się w tematykę rozwoju osobistego. Głównym celem było zwiększenie własnej pewności siebie. Szukałem magicznej metody, która natychmiastowo z trochę niepewnego chłopaczka zrobiłaby ze mnie prawdziwego faceta. Niestety, ku moim oczekiwaniom, doszedłem do wniosku, że samo przeczytanie jednej książki nic nie da i trzeba trochę podziałać. Z książek dowiedziałem się za to, dlaczego mam czasami blokady i jaka jest ich natura, dzięki czemu łatwiej jest rozgryźć ten problem. W ten sposób zauważyłem w sobie coś, co mogę nazwać efektem łamliwej deski. Na pewno widzieliście w bajkach nie raz sytuację, w której bohater musi przedostać się na drugi koniec jakiejś wielkiej dziury, przez którą prowadzi tylko skromna, drewniana kładka. Wyobraź sobie, że nie masz ochoty na nią wejść, obawiając się ciągle, że któraś deska się załamie pod nogami. To nic, że ktoś przed tobą już jest w połowie, nie wejdziesz na nią. W końcu jednak, pod jakąś presją, decydujesz się na pierwszy krok, bardzo delikatny, wolny i ostrożny. Gdy nic się nie dzieje, zaczynasz stawiać kolejny krok, tak samo ostrożnie. Gdy i za drugim razem nic się nie dzieje, zaczynasz się powoli oswajać z aktualną sytuacją. Jednak w pewnym momencie, często wtedy, gdy do celu jest bliżej, niż dalej,  następuje niepowodzenie – jedna z desek się załamuje. Oczywiście nie spadamy w dół, bo szczelina jest za mała, albo udaje nam się odskoczyć. Wtedy następuje kryzys i w głowie o dominację walczą dwie myśli – iść dalej i liczyć na to, że uda nam się dotrzeć do końca mimo niezbyt pewnego podłoża, czy wrócić do punktu wyjścia i odpuścić sobie, ucinając zarówno ryzyko nieszczęśliwego wypadku, jak i zaprzepaszczając (często na zawsze) możliwość przejścia przez most do celu. Cały sekret tkwi w tym, żeby mieć odwagę wybrać myśl prowadzącą nas do przodu i ją realizować. Przykładem z mojego życia niech będzie moja dosyć krótka kariera piłkarska. Mimo, iż zdecydowanie nie byłem najlepszy i miałem dosyć duże opory przy wstąpieniu do lokalnego klubu piłkarskiego, poszedłem tam. Okazało się, że jednak nie jest tak strasznie i taki kiepski nie jestem. W miarę jak robiłem powolne postępy usłyszałem “Nie nadajesz się”. To była ta deseczka, która wpłynęła na to, że wycofałem się. Taką deseczką w próbie osiągnięciu sukcesu może być wszystko – nieprzychylna opinia bliskich, jakieś mniejsze niepowodzenie, chwilowy brak motywacji czy uświadomione ryzyko. Jeżeli chce się z tym walczyć, to trzeba sobie uświadomić, że trudności to rzecz naturalna i zamiast się im opierać, warto podjać trud walki z nimi, by odebrać swoją nagrodę. Jeżeli do pewnego momentu wszystko szło dobrze i nagle przed nami wyrasta jakiś problem, to nie rezygnuj, lecz potraktuj to jako wyzwanie i sprawdzian tego, co osiągnąłeś do tej pory. Nie tylko pokonasz przeszkodę, ale dodatkowo będziesz miał z tego faktu dodatkową satysfakcję i pewniej będziesz przyjmował kolejne wyzwania. Nie pozwól, by jedna deska nie pozwoliła ci przejść przez most na drugi koniec, na którym czeka sukces.

1 Odpowiedź do “Efekt łamliwej deski”


  1. 1 m lipiec 25, 2009 o 2:33 am

    Czyli zacznij biegać… http://www.youtube.com/watch?v=CNN6g4nE3d4 :)

    P.S Jakie książki czytałeś?


Dodaj komentarz




Kontakt

Mail: spamland(at)o2.pl Gadu-Gadu: 4156070