Ostatnimi czasy można zauważyć, że chrześcijanizm jest dosyć mocno atakowany. Ludzie coraz rzadziej chodzą do kościołów i modlą się, przysłaniając się brakiem wiary w Boga – ateizmem. Problem nasilił się tak bardzo, że dochodzi do potyczek słownych między tymi dwiema grupami, co widać szczególnie w internecie (wystarczy zajrzeć na wykop, aby przekonać się, ile osób wykopuje rzeczy związane z ateizmem i jakie znajdują się pod nimi komentarze). Każdy obóz używa innych argumentów, aby przekonać resztę do swojej racji. Jednak jedna rzecz mnie troszkę zdziwiła – wiele osób teistycznych twierdzi, że ateizm jest wiarą, przekonując, że jest to wiara w brak boga i teorię ewolucjonistyczną (człowiek od małpy, Wielki Wybuch i te sprawy). Czy jest tak w rzeczywistości? Aby tę kwestię roztrzygnąć, trzeba najpierw zastanowić się nad znaczeniem słowa “ateizm”.
Ateizm (z greckiego “a-” prefiks przeczący, “theos” – Bóg), doktryna albo życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga (lub bóstw), niewiara. W sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony, w sensie teologicznym: zerwanie więzi z Bogiem i cofnięcie aktu zaufania wobec Niego, w religioznawstwie i socjologii: zanik praktyk religijnych połączony z desakralizacją życia ludzkiego. (źródło – WIEM)
Na podstawie tej krótkiej definicji można dojść do wniosku, że osoba ateistyczna to taka, która nie tylko nie uznaje istnienia Boga, ale również przestaje przeżywać swoje życie w jakiejkolwiek formie duchowej. Jednak jest to według mnie zbyt przerysowany obraz ateisty. Skupmy się na chwilę na samym bogu. Czy twierdzenie, że bóg nie istnieje, można uznać za wiarę? Przeciwnicy ateizmu twierdzą, że jest to prawidłowe stwierdzenie, tłumacząc, że wiara w boga jest zastępowana w wiarę w tezy naukowe, między innymi teorię o Wielkim Wybuchu. Jeżeli tak jest faktycznie, to ateizm posiada – tak jak katolicyzm – wiele swoich odłamów, ponieważ tak, jak przykładowo protestantyzm nie przyjmuje idei świętej Trójcy, tak samo nie każdy ateista zgadza się z teorią o wielkim wybuchu. W dodatku jeżeli to jest prawda, to można uznać, że każda osoba ma w sobie pierwiastek ateisty – akceptując jednego boga odrzuca się innego. Z drugiej zaś strony ateista również może mieć religię. Za przykład weźmy buddyzm. Mówiąc w skrócie jest to religia, w której człowiek dąży do zduszenia w sobie pragnienia, które jest źródłem cierpienia, by osiągnąć stan doskonały – nirwanę. Nikt chyba nie zaprzeczy, że nie jest to wiara, jednak zależność buddyzmu od bóstw jest w niektórych jej odmianach zerowa – wyklucza zupełnie istnienie istot boskich.
W sumie już mogę chyba skończyć na tym punkcie. Nie chcę nikogo przekonywać do ateizmu, po prostu chciałem przedstawić, że błędem jest nazywanie ateizmu wiarą.
Nie wiem co piszą na wykopie, bo boję się czytać takie serwisy, jednak w pewnym sensie ateizm można nazwać wiarą.
Na początek należy oddzielić wiarę od religii. Wiara to dla mnie przekonanie, że Bóg istnieje. Religia to zorganizowany (zinstytucjonalizowany) sposób reagowania na to, że Bóg istnieje.
(Prawie) każdy człowiek ma pewne wyobrażenie na temat Boga. Teista wierzy, że jego wyobrażenie ma odpowiednik w rzeczywistości. Ateista też ma wyobrażenie Boga. Różni się od teisty tym, że uważa, iż jego wyobrażenie to tylko wyobrażenie.
Ponieważ dowodów na istnienie lub nie istnienie Boga nie ma w związku z czym ateista wierzy(!), że jego przekonanie jest prawdą. Jest to oczywiście wiara inaczej umotywowana niż wiara teisty, jednak jak by nie patrzeć jest (zaledwie) wiarą.
Och. W tym przypadku zdanie “Wiara to dla mnie przekonanie, że Bóg istnieje.” należy przychylnie zinterpretować. :)
Poprawnie w świetle wywodu powinienem napisać: Wiara to dla mnie przekonanie, że Bóg istnieje lub nie istnieje.
“Ateista też ma wyobrażenie Boga. Różni się od teisty tym, że uważa, iż jego wyobrażenie to tylko wyobrażenie.” – Hmm, jak ateista może mieć wyobrażenie Boga, skoro twierdzi, że nie istnieje?
“Ponieważ dowodów na istnienie lub nie istnienie Boga nie ma w związku z czym ateista wierzy(!), że jego przekonanie jest prawdą.” – W takim razie na dzień dzisiejszy ateista ma lepiej, bo teista musi mieć dowody, a ateista nie musi ich szukać, bo zakłada, że boga nie ma. ;]
Rozprawiasz nad tym czy ateizm jest wiarą, ale nie zdefiniowałeś czym jest wiara…
Słowo “wiara” występuje przynajmniej w dwóch istotnych znaczeniach:
http://portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=wiara&tr=pol-all&ch=1
“1. ‘przekonanie, pewność, że coś jest prawdziwe; wierzenie’”
W tym przypadku wiarą jest tak samo katolicyzm jak i ateizm. Czyli przyjęcie za prawdziwe czegoś na temat czego nie ma dowodów.
“3. ‘przekonanie o istnieniu istoty nadprzyrodzonej – Boga, i uznawanie za prawdziwe objawień boskich’”
W tym sensie ateizm nie jest wiarą, bo jest dosłownie zaprzeczeniem definicji, czyli jest niewiarą.
Nie wiem w ogóle po co o tym rozprawiać, moim zdaniem to temat raczej dla językoznawców, a bitwę ateizm kontra chrześcijaństwo lepiej by było toczyć dyskutując nad tym co daje człowiekowi jedno a co drugie i jak to wpływa na społeczeństwo.
@Pan Pieczarka
“Hmm, jak ateista może mieć wyobrażenie Boga, skoro twierdzi, że nie istnieje?”
Ehm.. Zwyczajnie? Ja mogę wyobrazić sobie różowego słonia który jeździ na deskorolce i potrafi śpiewać po chińsku, kwestia wyobraźni ;) Więc nie za bardzo rozumiem o co chodzi w tym pytaniu.. Bóg nie istnieje w naszej rzeczywistości, bo nie można go zbadać ani dotknąć. Jeśli istnieje w innej rzeczywistości to jest niczym autor rysunku a my narysowanymi postaciami.. Myślę że to trafne porównanie :]
Szanowny Panie Pieczarka:
Primo – wiara w Boga wcale nie wyklucza teorii ewolucji czy Wielkiego Wybuchu. Biblia mówi, KTO stworzył świat, zaś owe teorie próbują wyjaśnić, JAK świat został stworzony. Inna wersja mówi, że Bóg mógł stworzyć świat wraz z jego historią, a więc wszelkimi ewolucjami, wielkimi wybuchami itp. Jak było naprawdę? Bóg wie ;) .
Secundo – protestantyzm NIE JEST odłamem katolicyzmu, jest odrębnym od niego wyznaniem chrześcijańskim.
Tertio – raczył Pan pomylić protestantów z inną grupą wyznaniową, zapewne arianami; ci ostatni bowiem odrzucają ideę Trójcy Św., natomiast ani mój Kościół (ewangelicko – augsburski), ani inne wspólnoty protestanckie tego nie czynią.
Czy ateizm jest wiarą? W moim odczuciu, aby być ateistą, trzeba mieć o wiele więcej wiary, niż żeby być człowiekiem wierzącym (jak by to paradoksalnie nie zabrzmiało). Bóg bowiem z definicji jest bytem nieskończenie przewyższającym człowieka i niemożliwym do zmysłowego poznania, a zatem wykluczenie Jego istnienia wymaga bez porównania więcej wiary, niż akceptacja tegoż.
I jeszcze jedno – teista nie musi mieć żadnych “dowodów”. Wiara poparta dowodami przestaje być wiarą, a staje się wiedzą.
Pozdrawiam!
“Secundo – protestantyzm NIE JEST odłamem katolicyzmu, jest odrębnym od niego wyznaniem chrześcijańskim.” z tym się nie zgodzę – protestantyzm to obok anglikanizmu skutek reform kościoła rzymskokatolickiego.
Nie zrozumieliśmy się. Oczywiście, że protestantyzm powstał na skutek reform Kościoła katolickiego. Chodziło mi o to, że nie jest odłamem katolicyzmu w takim sensie, jak np. Kościół grekokatolicki czy polskokatolicki.